FLH POLICE 80' SHOVELHEAD MEXICO

To Shovel z 1984r., który wiernie służył w policji meksykańskiej. Służył tak długo aż stanął. Ostacznie trafił w ręce Filona, który ze stanu motocykla, który widzicie na zdjęciach robi gruntowną reanimację. Efekty jego ciężkiej roboty pokażemy wam wkrótce. A na dzisiaj od czego zaczyna. czyli nikt nie mówił, że będzie łatwo.

Kontynuujemy historię. Minęło trochę czasu odkąd Filon przywiózł z Holandii odkupiony z meksykańskiej policji motocykl amerykański. Stan techniczny, no cóż z grubsza widoczny na fotkach pierwszej serii. Raczej nieciekawie. Coś na kształt przedwojennych motocykli jakie można było zakupić za przysłowiowe pół litra ze stodoły od chłopa na polskiej wsi w latach 80-tych. Ale dla jednych kupa szmelcu a dla innych niezła baza do restauracji. Po oględzinach "z grubsza" okazało sie, że sprzęt jest niemal w 100% kompletny i oryginalny. To połowa sukcesu. Niestety kultura motoryzacyjna w Meksyku stoi na dość marnym poziomie- delikatnie rzecz ujmjąc. Plus długie lata eksploatacji w ciężkich warunkach zrobiły swoje. No ale jak to wcześniej powiedziano, nikt nie mówił, że będzie łatwo.
Motocykl został rozebrany do ostatniej śrubki. Rama wypiaskowana i pomalowana lakierem proszkowym. Resztę nadwozia Filon postanowił zostawić w oryginale. Na zbiorniku i błotnikach zdecydował się zostawić barwy meksykańskiej policji. Trzeba było popracować trochę pastą ścierną. Nowoczesna chemia czyni cuda i efekt jest całkiem w porządku. Nie wygląda to jak nówka ale nie o to przecież chodzi.. Ni wiadomo jak będzie z kuframi ale wygląda, że będzie je trzeba pomalować. Przednią owiewką tzw. nietoperzem Filon na razie nie będzie się zajmował. Trafiła na ścianę garażu jako ozdoba, może kiedy się ją założy ale bez niej moto wygląda po prostu lepiej. Po wstępnej restauracji budy nadszdł czas aby bliżej przyjrzeć się mechanice. Silnikiem i skrzynią zajęli się fachowcy z serwisu Harleya-Davidsona. Pozytywnym zaskoczeniem było, że silnik po rozebraniu okazał się być w zupełnie przyzwoitym stanie. Shovelhead jest typem silnika znanym z długowieczności. Przebiegi rzędu 200.000 mil (ok. 335 tys km) nikogo nie dziwią. Po drodze wymienić trzeba oczywiście drobne rzeczy jak uszczelki czy popychacze, ale to drobiazgi. Tak było też w przypadku tego policjanta, chociaż jest mało prawdopodobne po ocenie zużycia elementów mechaniki, że jego przebieg jest znaczny. Wymieniono uszczelniacze i wszystkie uszczelki góry na nowe (część- “trochę na zapas”). Silnik skręcono, wypolerowano dekle, wcześniej pomalowano cylindry (żeliwo rdzewieje). No i tyle wystarczy. Podobnie było ze skrzynią biegów- po rozkręceniu, brak oznak zużycia ponad dopuszczalne normy fabryczne. Jeżeli chodzi o osprzęt to Filon postanowił wydać fortunę i zakupić w zasadzie wszystko nowe. Stwierdził, że od tych rzeczy zależy bardzo dużo w eksploatacji i trzeba wykorzystać, ż ciągle są w sprzedaży nowe części. Tak więc nowy będzie alternator, gaĽnik, sprzęgło i rozrusznik (dodatkowo będzie zamontowany zestaw kickstartu), plus oczywiście nowe opony, linki i przewody hamulcowe i nowe zestawy naprawcze do hydrauliki hamulców. Nowe będą też zestaw wydechowy- w związku z tym, że remont starego był nieopłacalny i półka na akumulator z deklami- tym razem z tego powodu, że zdewastował ją jakiś meksykański “serwisant”, który szalał ze spawarką. Obecnie sprzęt czeka już tylko na założenie nowych części, błotnika tylnegi i instalacji elektrycznej. Odpalenie i próbne jazdy planowane w sezonie 2008 r. Czy sie uda, zobaczymy. Po takim długim czasie pracy nad sprzętem Filon powinien sprzedawać na wielkie otwarcie bilety na taką atrakcje z piwem i kiełbaskami. Jak się uda pokażemy wam zdjęcia sprzętu w ostatecznym kształcie i Filon opowie jak się na tym cudzie jeĽdzi. Będzie to na wakacjach. Tak twierdzi Filon.