O nas - w telegraficznym skrócie

Nyska ekipa motocyklowa zaczęła spotykać się i wspolnie jeździć już pod koniec lat 80-tych. Po 89 r. powstawało wiele nowych organizacji. To były czasy kiedy było dużo zapału i ludziom “chciało się” coś robić. Również my- motocykliści postanowiliśmy zalegalizować swoje działania i powołać i zarejestrować Klub. Od pomysłu do przemysłu droga daleka. Rejestracje zakończono w 1991r..
Sąd zarejestrował nowe stowarzyszenie: Nyski Klub Motocykli Dawnych i cięzkich “Black Riders” Nie pamiętam kto i dlaczego wymyślił taką nazwę ale tak zostało. Pierwszym prezesem był Dominik- wtedy na M-72 z koszem a potem na Wuelce w stylu Petera Fondy z najdłuższym przodem na świecie. Nie mieliśmy wtedy jeszcze siedziby i na zebraniach spotykaliśmy się w domu prezesa. Wtedy ekipa była głównie z Nysy i z okolic. Jeździły głównie emki, kaśki, urale, junaki, avo, ifa była i jakieś starodawne japonie, no i wuelki (większość w permanentnym remoncie). W latach 90-tych jeździliśmy bardzo dużo co jest dziwne bo pieniędzy było mniej chyba, ale czasu za to więcej no i może więcej się chciało(czy co?).
Nyski klub był gościem na większości zlotów w Polsce. Było dobrze. Na jednym ze zlotów spotkaliśmy motocyklistów z Niemiec z klubu MC Globetrotter Homeless (to był 92 albo 93 r.). Nadawaliśmy na podobnych częstotliwościach, razem dużo jeździliśmy i bawiliśmy się. Ostatecznie zmieniliśmy barwy klubowe z Black Riders na MC Globetrotter-Homeless. Mimo wspólnej nazwy i kolorów polski klub był zupełnie niezależną organizacją. Szybko przybywało nowych członków- zebrania odbywały się w naszej nowej siedzibie- na forcie. Jeździliśmy dużo i coraz więcej ludzi chciało jeździć i bawić się z nami.
Na zebrania klubu do Nysy przyjeżdżało coraz więcej nowych ludzi, często pokonując ileśtamset kilometrów. W 1996 r. po raz pierwszy zorganizowaliśmy zlot w Nysie- nad Jeziorem Nyskim. Impreza udała się znakomicie i weszła na długo do kalendarza imprez motocyklowych w Polsce. Zlot rozrastał się tak, że po kilku latach gościliśmy w Nysie już ponad 1000 motocykli w tym z Czech, Niemiec, Holandii. To były bardzo dobre imprezy.
W 2002 r. miał miejsce ostatni zlot organizowany pod szyldem MC Globetrotter-Homeless. Sprawy pozmieniały się, ponieważ zapadły decyzje o rozwiązaniu klubu. Część członków zmieniła barwy i zdecydowała się na przystąpienie do jednego z najstarszych i największych klubów motocyklowych rodem z USA. Część z nas postanowiła nie angażować się w nowe przedsięwzięcie. Jednak z pasji nie tak łatwo jest wyskoczyć. Wkrótce część starej ekipy znów zaczęła się spotykać na forcie w Nysie i co najważniejsze razem jeździć. Dąłączyły nowe osoby.
W 2003 r. zdecydowaliśmy się na kontynuowanie starej działalności ale w zmienionej formule. Postanowiliśmy nie używać więcej kolorów. Oczywiście przyjeliśmy nowe logo, którym został wizerunek Shovelheada- najbardziej klasycznego z silników Harleya-Davidsona, z globusem w miejscu filtra powietrza (to na pamiątke wielu lat spędzonych w Globetrtter). Zdecydowaliśmy się nie angażować w ruchu motocyklowym a naszą siedzibę ogłosiliśmy “strefą bezkolorową”. Chodzi nam o to, żeby na forcie w Nysie mogli bawić się wspólnie motocykliści o różnych przekonaniach, którzy na czas spotkań u nas powinni zapomnieć o tym co ich dzieli i dlatego nie ma potrzeby demonstrowania swojej odrębności czy przynależności. Również zmieniliśmy zasady naszych zlotów. Obecnie organizujemy imprezy zamkniete- dla max. 150-200 motocykli. Zapraszamy ludzi, którzy potrafią i chcą bawić się wspólnie fajnie. Według nowej formuły w 2004 r. na forcie odbył się VIII zlot NYSA 2004- bezpośrednia kontynuacja wspaniałej tradycji zlotów nad jeziorem. Wszystko było OK, i jesteśmy pewni, że dalej będzie jeszcze lepiej. Pomimo, że zlot jest zamknięty to jesteśmy otwarci na nowe znajomości. Jeżeli chcesz przyjechać do Nysy na naszą imprezę to zadzwoń lub e-mail do nas. Jeżeli akceptujesz nasze zasady to z zaproszeniem nie będzie problemu. Szczegóły w menu-imprezy.